czwartek, 3 marca 2016

Kapitan Nauka - bawi, uczy, rozwija...

Umysł małego dziecka jest jak gąbka - chłonie wszystko ze swojego otoczenia. Według naukowców jego zdolność i szybkość przyswajania informacji jest tak duża, że według naukowców odpowiada ona nawet inteligencji 500 IQ! To 5 razy więcej niż u przeciętnego dorosłego!  W umyśle dziecka drzemie ogromny potencjał i bardzo dużo zależy od tego, jak my - dorośli - będziemy potrafili go rozwinąć.
Dlatego właśnie tak ważne jest wspomaganie małego człowieka w rozwoju już od najmłodszych lat, a  jedyną słuszną i naturalną formą poznawania świata powinna być zabawa. Mając to na uwadze, chciałabym przybliżyć Wam dzisiaj propozycję wydawnictwa Edgard - serię kart obrazkowych Kapitan Nauka, przeznaczonych dla maluchów już od 1 roku życia. 


Z wydawnictwem Edgard zetknęłam się już wcześniej - ucząc maluchy angielskiego często korzystałam z ich kart obrazkowych. Były rewelacyjną pomocą edukacyjną, zaoszczędziły mi mnóstwo czasu, który zazwyczaj poświęcałam na wyszukiwanie obrazków w Internecie, na drukowanie, wycinanie ich i jeszcze laminowanie żeby móc wielokrotnie z nich skorzystać. A tu - wystarczy kupić gotowe piękne kolorowe karty i  wykorzystywać je do różnych zabaw na zajęciach z dzieciakami.
Podobnie w domu - za niecałe 15 zł rodzic dostaje do ręki świetne narzędzie edukacyjne, które nie tylko pomaga dziecku poznawać świat, ale też będzie atrakcyjną formą wspólnego spędzania czasu i wyśmienitą zabawą!

Zacznijmy od zestawu "Poznaję świat - Dźwięki":




W poręcznym małym pudełeczku znajdziecie 17 kart obrazkowych, które po jednej stronie mają obrazek wraz z podpisem, a po drugiej wyrazy dźwiękonaśladowcze. Bardzo podoba mi się, że ilustracją są zdjęcia przedmiotów i  zwierząt - znacznie ułatwia to dziecku poznawanie realnego świata i odnoszenie się do własnych doświadczeń. Każde zdjęcie jest podpisane, co w przypadku nieco starszych dzieci można wykorzystać do ćwiczenia czytania globalnego. 
Do zestawu dołączona jest mała książeczka - to przewodnik autorstwa psychologów dziecięcych Natalii i Krzysztofa Minge. Rodzic znajdzie tam cenne informacje na temat rozwoju  dziecka, kilka porad jak ten rozwój właściwie wspomagać, oraz kilka bardzo konkretnych propozycji wykorzystania kart w zabawie, aby uzyskać jak najwięcej z ich potencjału edukacyjnego.
O dźwiękonaśladownictwie pisałam już w kilku wcześniejszych postach. Dzieci uwielbiają bawić się dźwiękami - jest to dla nich jedna z pierwszych form komunikacji. Półtoraroczniakowi łatwiej jest powiedzieć: brum brum niż samochód, albo io io zamiast karetka. Przede wszystkim jednak jest to znakomite ćwiczenie logopedyczne, przygotowujące do nauki mówienia.

Oto kilka sposobów wykorzystania kart w zabawie:

  • nazywanie obrazków - pytaj  dziecko: Co to jest? Jak robi bocian? Jaki dźwięk wydaje dzwon?
  • rozpoznawanie co wydaje dany dźwięk: Jakie zwierzątko robi: sss? Wskaż przedmiot, który robi : chrup chrup.
  • dzielenie obrazków na kategorie, np. zwierzęta i przedmioty;
  • kto dłużej potrafi wydawać z siebie dany  dźwięk na jednym oddechu?
  • wydawanie dźwięków po cichu i głośno.

Teraz kilka słów o zestawie "Poznaję świat - Emocje":



Tutaj również znajdziecie 17 kart ze zdjęciami osób wyrażających różne emocje. Każdy rodzaj emocji jest oczywiście nazwany i podpisany, a na odwrocie ma swój odpowiednik dźwiękonaśladowczy. Do tego zestawu również dołączony jest przewodnik wspomnianych wyżej psychologów, którzy tym razem poruszają zagadnienia rozwoju emocjonalnego dzieci oraz proponują kilka rodzajów zabaw z kartami. 
Dziecko, które rozumie co czuje w danej chwili oraz potrafi dobrze komunikować swoje uczucia i potrzeby będzie znacznie lepiej radziło sobie w  kontaktach międzyludzkich. Łatwiej będzie mu też zrozumieć co w danej sytuacji mogą czuć inni i adekwatnie reagować na te osoby. 
Karty mogą posłużyć naprawdę długo, bo warto rozmawiać o emocjach już z 2-latkiem, a nawet dzieci w wieku przedszkolnym i w klasach 1-3 często mają jeszcze problem z wyrażaniem swoich uczuć. 

Jak się bawić żeby najwięcej na tym skorzystać?

  • rozmowa z  dzieckiem - Jak  myślisz, co czuje osoba na tym obrazku? Co mogło się wydarzyć że ten chłopiec tak się poczuł? Czy Ty też się kiedyś tak czułeś - w jakiej sytuacji?
  • wskaż na obrazku - Kto jest radosny? Kto smutny?
  • Jaki dźwięk wydaje z siebie osoba, która bardzo się z czegoś ucieszyła? A jaki osoba, która płacze?
  • naśladowanie min ze zdjęcia lub pytając dziecko - Pokaż jak się zachowujesz jak czujesz złość? Jaką masz minę jak się czegoś  boisz? 
  • kalambury - zgadnij po mojej minie jaką emocję chcę wyrazić;
  • Które obrazki przedstawiają emocje przyjemne a które nieprzyjemne?
  • układanie historyjki z 2-3 wylosowanych obrazków;
  • rysowanie portretów ludzi, którzy wyrażają różne emocje.

Na deser - moja ulubiona dziedzina, czyli karty do nauki angielskiego, pt. "Angielski dla malucha - Zwierzęta":



Jak w poprzednich zestawach - znajdziemy tu 17 kart. Tym razem obrazki zwierząt są ilustrowane, ale dla maluszków wygląda to bardzo kolorowo i atrakcyjnie. Po jednej stronie karty znajduje się obrazek zwierzątka z podpisem po angielsku, a na odwrocie - już sam podpis. 
W załączonym przewodniku państwo Minge udzielają wartościowych wskazówek dotyczących nauki języków obcych u małych dzieci - dlaczego warto uczyć dzieci języków, jak to robić oraz czego należy unikać. 
Tak jak pisałam we wstępie - warto zaczynać naukę już od najmłodszych lat, bo wtedy umysł dziecka jest najbardziej elastyczny i chłonny. Będzie przyjmował podsuwane mu informacje w sposób naturalny - nie poprzez wkuwanie słówek i zasad gramatycznych, ale poprzez zabawę i stwarzanie realnych sytuacji doświadczeń z językiem. 
Co więcej - podczas nauki języków tworzy się wiele nowych połączeń nerwowych, co bardzo pozytywnie wpływa na proces uczenia się innych umiejętności.

Oto jak warto wykorzystać karty:
  • nazywanie obrazków: What is it? This is a mouse. 
  • w przypadku młodszych dzieci wystarczy nawet samo wskazanie palcem i nazwanie - np. horse.


  • czytanie globalne słów na odwrocie obrazka z użyciem polecenia "give me...", np. Give me a monkey.
  • jeśli dziecko posiada inne obrazki zwierząt, np. w formie magnesów lub figurek - może je dopasowywać do słów;
  • powieś karty w widocznym miejscu, my na przykład wykorzystaliśmy do tego naszą tablicę magnetyczną:

  • kalambury - odgadywanie z gestów i dźwięków o jakim zwierzęciu myśli dana osoba;
  • "What is missing? " - jedna z osób zakrywa oczy, a druga zakrywa lub zabiera  jedną z kilku leżących na stole kart, druga osoba zgaduje co zginęło. Alternatywna wersja tej zabawy - zamiana zwierząt miejscami.
  • zadawanie pytań związanych z ruchem, np. Co lata? Co pływa? - dla starszych dzieci najlepiej po angielsku - What can fly? What can swim? 
Takich zabaw może być całe mnóstwo - wszystko zależy od naszej wyobraźni i kreatywności.

Podsumowując - co podoba mi się w ofercie Kapitana Nauki:
  1. Walory edukacyjne kart - uczą poprzez zabawę, wspomagają rozwój poznawczy, emocjonalny, społeczny, językowy.
  2. Możliwość zastosowania kart na wiele różnych sposobów - zależnie od preferencji dziecka, dorosłego i tego co chcemy osiągnąć.
  3. Zestawy kształtują kreatywność  - można wspólnie z dzieckiem wymyślać nowe zabawy.
  4. Poradnik ze wskazówkami dla rodziców - dostarcza podstawowej wiedzy o rozwoju dziecka oraz podpowiada jak w wartościowy sposób wykorzystać karty.
  5. Prostota i estetyka wykonania - zamiast epatować kiczowatymi obrazkami i rozpraszać krzykliwymi barwami - karty przedstawiają zdjęcia realnych osób, zwierząt i przedmiotów, a jeśli już są to ilustracje - są one proste, czytelne i miłe dla oka.
  6. Solidne wykonanie kart - gruby tekturowy papier jest wygodny i bezpieczny dla małych rączek oraz pozwala na wielokrotne użytkowanie.
  7. Małe, ergonomiczne pudełko - pozwala utrzymać karty w porządku i zajmuje niewiele miejsca na półce.
  8. Cena - 14,99zł za tyle opcji na pewno nie odstrasza.

My już wypróbowaliśmy. Serdecznie polecamy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...